Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Galeria



Nasi partnerzy

Partnerzy

Współpraca

Przemarsz do Ziewanic 2013

IMG 5021Dzień 1 - 04.09.2013r.

A więc ruszyli!

Siedmiu członków naszego Oddziału rozpoczęło dziś kolejny, już dwunasty, przemarsz szlakiem bojowym 15. Pułku Ułanów Poznańskich z września 1939r. z Poznania do Ziewanic.

Pierwszy etap rozpoczął się tradycyjnym wymarszem ze stajni Niwka w Puszczykowie, gdzie dzień wcześniej zgromadzono wszystkie konie.

Punktualnie o godz. 10.00 Oddział, w sile 5 koni, wjechał na teren pałacu w Rogalinie.

 

Przed zgromadzonymi tłumnie uczniami pobliskich szkół oraz delegacjami i rodzinami stanął od prawej strony poczet lancowy 15. batalionu Ułanów Poznańskich z Wędrzyna pod dowództwem por. Drendy. Obok niego stanęli Komendant ROK Andrzej Walter oraz Kazimierz Szwed - obaj w tym roku jadący w taborach. Dalej ustawiła się konnica pod dowództwem Łukasza Waltera (Mixer), dalej Michał Klóska - z proporcem (Ben), Dominik Wilusz (Ekwador), Marcin Gauden (Apacz) i Olek Jagodziński (Bachus).

Kilka słów "na drogę" wygłosił b. Prezes Towarzystwa, p. Tadeusz Jeziorowski, następnie ks. Roman Poźniak pobłogosławił uczestników tegorocznego przemarszu. Na koniec głos zabrał wspomniany por. Drenda, który w imieniu dowódców 17. WBZmech. jak i 15. bUP pozdrowił naszych ułanów. Po przemówieniach nastąpiła krótka chwila na pożegnanie z Przyjaciółmi i Rodzinami.

Tuż przed wyjazdem Komendant pozdrowił w szczególny sposób kol. Jana Kołaczkowskiego, który ze względów zdrowotnych pierwszy raz od lat musiał zrezygnować z czynnego udziału w przemarszu. Echem po parku rozległo się głośne hip hip hurrrrra, na cześć naszego drogiego Przyjaciela.

Dużym wzruszeniem dla uczestników tegorocznego przemarszu była obecność w Rogalinie ich bliskich. Najbardziej jednak cieszy obecność dzieci i młodzieży szkolnej oraz pocztu lancowego współczesnych ułanów poznańskich. Ich obecność jest dla nas nagrodą za trud w krzewieniu pamięci o męstwie i zasługach polskich żołnierzy - zarówno wśród najmłodszych jak i w naszym Wojsku Polskim!

Po wyruszeniu w trasę Oddział zatrzymał się w szkole w Radzewie, gdzie przeprowadzono pogadankę z uczniami na temat kawalerii. Ułani otrzymali od uczniów kwiaty na dalszą drogę.

Wieczorem osiągnięto cel podróży - stajnię w Młodzikowie.

Dzień 2 - 05.09.2013r.

W Młodzikowie konie zakwaterowano w stajni, która rok wcześniej była jeszcze w budowie. W tak komfortowych warunkach osiodłano konie i wyruszono w dalszą podróż.

Pogoda tego dnia była zdecydowanie lepsza niż dzień wcześniej, co bardzo korzystnie wpłynęło na nastroje ułanów.

Pierwsza część etapu, wiodąca wzłuż malowniczo położonego nadwarciańskiego wału zakończyła się przeprawą promową w miejscowości Dębno k/Nowego Miasta nad Wartą, gdzie zorganizowano popas.

Z tego miejsca w rozmowie telefonicznej Komendant pozdrowił drugiego naszego Przyjaciela - Zdzisława Pilarskiego, który (również ze względów zdrowotnych) nie mógł uczestniczyć w przemarszu. To już tradycja, że swoich nie zostawia się na polu walki, ani o nich się nie zapomina!

Wieczorem osiągnięto cel drugiego etapu - Antonin.

Dzień 3 - 06.09.2013r.

Po opuszczeniu gościnnych progów gospodarstwa w Antoninie, Oddział udał się do miejscowej szkoły. Już z daleka słychać było ciekawskie okrzyki dzieci, które nie mogły doczekać się wyzyty niecodziennych gości.

Na miejscu przeprowadzono krótką prezentację Oddziału, po czym ułan Michał Klóska zaprezentował krótki pokaz władania szablą i lancą. Dzieci z kolei przygotowały dla ułanów (a raczej dla koni) soczyste marchewki.

Po wykoananiu kilku pamiątkowych zdjęć, ułani ruszyli w dalszą drogę.

Każdy nasz przemarsz wiedzie w dużej mierze drogami leśnmi, co jest powodowane przede wszystkim dbałością o zdrowie koni (zawsze wybieramy najkrótszą możliwą trasę wiodącą głównie drogami nieutwardzonymi). Warto w tym miejscu zaznaczyć, że odbywa się to za wiedzą odpowiednich nadleśnictw oraz przy ich przychylnym do nas nastawieniu. Mamy na to wiele przykładów - w rejonie popasu w miejscowości Wierzchy przywitał nas tamtejszy leśniczy. Z kolei tuż przed końcem trzeciego etapu ułani byli eskortowani przez leśniczego Nadleśnictwa Grodziec - Michała Matłokę. W takim towarzystwie Oddział kończył trzeci etap tegorocznego przemarszu.

Dzień 4 - 07.09.2013r.

Ułani wczesnym rankiem, ponownie pod eskortą leśniczego Matłoki, odwiedzili przyjaciela Oddziału, p. Dobruckiego. Po krótkim, ale bardzo miłym spotkaniu, kawalerzyści ruszyli w dalszą drogę.

Podczas tradycyjnego popasu w miejscowości Gliny, w gospodarstwie przy kominie, ułani zostali przyjęci z niezwykłą życzliwością. Na spotkanie z Oddziałem, mimo soboty, przyszło wielu uczniów pobliskich szkół. Młodzież była bardzo dobrze przygotowana, kawalerzystom zadawano wiele pytań, przeprowadzono nawet kilka wywiadów. Co niezwykle miłe, na dalszą drogę ułani zostali przez gospodarrzy wyprowiantowani w furaż dla koni.

Późnym wieczorem Oddział osiągnął cel etapu, miejscowość Turek. Noc upłynęła na rozmowach przy grillu, zorganizowanym przez naszego przyajciela, Marcina Klinkiewicza.

Dzień 5 - 08.09.2013r.

Wczesnym rankiem zapakowano konie i przetransportowano je wraz z członkami Oddziału do Walewic, gdzie zorganizowano obchody upamiętnieniające bratni 17. Pułk Ułanów Wielkopolskich. Po udziale w polowej Mszy św., Oddział zaprezentował się podczas przerwy w odbywających się równolegle zawodych konnych.

Po uroczystościach, tym samym walewickim koniowozem, przetransoportowano Oddział do Uniejowa, gdzie kawalerzyści wzięli udział w dorocznych obchodach upamiętniających II Wojnę Światową, które zorganizowano na rynku tego pięknego miasta. Apel Poległych odczytał Piotr Stachecki, który tego dnia dołączył do Oddziału, luzując tym samym Marcina Gaudena.

Po uczorczystościach ulani zostali zakwaterowani w miejscowym gospodarswie młynarskim, gdzie, dzięki upzrejmości lokalnych władz, zajęli stajnię i pokoje hotelowe.

Dzień 6 - 09.09.2013r.

Szósty dzień tegorocznego przemarszu był dla Oddziału, a przede wszystkim pułkowych koni, okresem odpoczynku. Czas ten postanowiono jednak wykorzystać na edukację najmłodszych. Rankiem kawalerzyści zajechali na teren Szkoły Podstawowej im. Bohaterów Września 1939r., gdzie zaprezentowali się zebranym uczniom. Co niezwykle miłe, pokaz wzbudził wyjątkowo żywiołowe rekacje dzici (w szczególności tych najmłodszych). Dużą atrakcją dla nich była możliwość przejażdżki na ułańskim koniu.

Po powrocie na miejsce zakwaterowania konie odprowadzono na zasłużony odpocznek. Z kolei ułani zostali zaproszeni przez p. Palkę na przejażdżkę bryczką. W ten sposób zwiedzili teren miejscowego zamku oraz pobliskie okolice.

Warto zaznaczyć, że w trwających równolegle w Warszawie zawodach Militari, członek Oddziału, Piotr Walter, zajął na Formozie indywidualnie trzecie, a drużynowo (razem z Andrzejem Ciesielskim) pierwsze miejsce. Podczas powrotu ze stolicy odwiedził on nasz Oddział, zabierając w dalszą drogę Mixera, a zastawiając Formozę, na któej w dalszą część przemarszu pojedzie kol. Łukasz Walter.

Dzień 7 - 10.09.2013r.

Siódmy dzień przemarszu rozpoczynał się bardzo długo - ze względu na bliskość Warty, do późnych godzin ranych cały horyzont spowity był gęstą mgłą. W takich niecodziennch warunkach pogodowych ułani osiodłali swoje konie i ruszyli w dalszą drogę. Tego dnia wyruszyła jednak czwórtka jeźdźców - Dominik Wilusz przeszedł w tabory, a jego konia poprowadził w ręku Michał Klóska.

Zorganizowany w miejscowości Pełczyska popas wzbudził duże zainteresowanie miejscowej ludności, a w szczególności dzieci. Ułani po ponownym osiodłaniu koni umożliwili każdemu chętnemu przejażdżkę na kawaleryjskim koniu. Wdzięczne dzieci odprowadziły Oddział na trasę drugiego etapu.

Późnym popołudniem osiągnięto miejsce docelowe - wioskę idniańską "Tatanka" w miejscowości Solca Mała. Właściciel terenu z pasją opowiadał o zgromadzonych przez siebie eksponatach, po czym ułani zakwaterowani zostali w tipi. Stało się to doskonałą okazją do poznania ciekawych rozwiązań tego typu konstrukcji, między innymi sposobu na odprowadzanie dymu z ogniska rozpalonego na środku namiotu, uwzględniając jednocześnie kierunek  wiatru.

Po wyznaczeniu wart, oddział udał się na spoczynek.

Dzień 8 - 11.09.2013r.

Niestety, tym razem prognozy pogody się sprawdziły - od wczesnego rana zaczął padać rzęsisty deszcz. W takich warunkach ułani osiodłali konie, założyli płachty przeciwdeszczowe i wyruszyli na ostatni etap tegorocznego przemarszu.

W związku z niekorzystnymi warunkami pogodowymi zrezygnowano z południowego popasu i postanowiono cały odcinek przejechać jednym ciągiem.

Wilgoć i wiatr począkotowo nieco odebrały ułanom humory, ale po zupełnym przemoknięciu kawalerzystom wróciło dobre samopoczucie. Ciekawym doświadczeniem było przedzieranie się przez gęsty gąszcz zarośli, w który niespodziewanie zmieniła się szeroka do tego czasu droga.

Późnym popołudniem Oddział osiągnął miejsce środowego zakwaterowania - gospodarstwo Państwa Jarzębowskich w Ziewanicach (dawniej zwane Soplem). Wieczór upłynął w takt ułańskich pieśni, wykonywanych przez wszystkich biesiadników.

Tego dnia, późnym wieczorem, wraz ze swoim koniem (Riwiera) do grupy dołączył Andrzej Ciesielski - przyjaciel Oddziału występujący często w jego barwach.

Dzień 9 - 12.09.2013r.

Ostatni dzień przemarszu rozpoczął się od czyszczenia sprzętu i rzędów. Wszyscy żwawo przystąpili do swoich obowiązków mając w świadomości jak istotny dla Oddziału nastał dzień.

Punktualnie o godz. 12.00 Oddział zajechał konno pod kamień upamiętaniący śmierć ppłk Mikke - dowódcy 15. Pułku Ułanów Poznańskich, który poległ na tych polach 12 września 1939r. Pod pomnikiem czekały już poczty sztandarowe i proporcowe szkół, straży pożarnej, wojska, jak i szwadron honorowy 15. batalionu Ułanów Poznańskich z Wędrzyna wraz z dowódcą - ppłk Borowczykiem, rodziny, przyjaciele oraz okoliczni mieszkańcy.

Dowódca konnicy - Łukasz Walter złożył symboliczny meldunek historycznemu dowódcy Ułanów Poznańskich, po czym głos zabrał Prezes Towarzystwa kol. Adam Bech.

W tak istotnym dla naszego Towarzystwa miejscu dokonało się ważne wydarzenie - na ręce dowódcy 15. bUP oraz dowódców poszczególnych szwadronów przekazano ufundowaną przez Towarzystwo lancę z proporczykiem oraz proporczyki dla poszczególnych pododdziałów - proporczyk dowództwa, wszystkich czterech szwadronów liniowych, szwadronu wsparcia, dowodzenia i gospdoarczego oraz plutonu łączności.

Następnie głos zabrał ppłk Borowczyk, w którym odniósł się do historii swoich poprzedników. Następnie złożono wiązanki kwiatów. Po chwili przeznaczonej dla rodzin i przyjaciół, kawalerzyści udali się na miejsce zakwaterowania, po czym Oddział udał się na cmentarz w Waliszewie i Bielawach, gdzie pochowani są polegli w Bitwie nad Bzurą Piętnastacy.

O godz. 14.00 w kościele w Bielawach rozpoczęła się Msza św., odprawiona w intencji poległych i pomordowanych Ułanów Poznańskich oraz o zdrowie dla chor. Kuzajewskiego i dwóch członków Oddziału - Jana Kołaczkowskiego i Zdzisława Pilarskiego. Wzięły w niej udział wszystkie poczty oraz szwadron honorowy 15. bUP.

Po liturgii odbyło się koleżeńskie spotkanie w pobliskiej szkole, po którym Oddział zapakował swoje konie do koniowozu i wszyscy ruszyli w drogę powrotną do domów.

 

Ku chwale Pułku!

 

Autor: Piotr Stachecki

Galeria: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.513906088689478.1073741831.125719047508186&type=1&l=e75178f804