Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Galeria



Nasi partnerzy

Partnerzy

Współpraca

Przemarsz szlakiem bojowym - 2012

Kolejny rok minął w mgnieniu oka, ponowne nadszedł wrzesień.
Dla członków Reprezentacyjnego Oddziału Kawalerii Towarzystwa b. Żołnierzy i Przyjaciół 15 Pułku Ułanów Poznańskich to niecierpliwie wyczekiwany miesiąc w roku. Jest to bowiem okazja do upamiętnienia konnego przemarszu 15-staków z rejonu ich koncentracji w pierwszym dniu II Wojny Światowej w kierunku Warszawy.
Celem corocznego przemarszu członków ROK nie jest jednak stolica, a Boczki Domaradzkie k/Głowna, gdzie dnia 12 września 1939 r. zginął raniony kulami pierwszy wojenny dowódca 15 Pułku - ppłk. Tadeusz Mikke.

Po zakończeniu wojny podkomendni ppłk. Mikke poprzysięgli gromadzić się rokrocznie w miejscu śmierci oficera, oddając mu tym samym hołd – tradycję tę przejęli i od lat kultywują członkowie ROK – czas i trasę swego wrześniowego szlaku zawsze dostosowują tak, by dokładnie 12 września punktualnie o godz. 12.00 stawić się pod kamieniem upamiętniającym śmierć dowódcy.

 

Uczestnicy przemarszu:
Konni:
1.    Łukasz Walter (dowódca) / Formoza,
2.    Jak Kołaczkowski / Mixer,
3.    Michał Klóska / Ben,
4.    Piotr Stachecki / Felicja,
5.    Aleksander Jagodziński (kandydat) / Bachus,
6.    Grzegorz Szymczak (kandydat) I etap, Marcin Gauden II etap / Czarnotka,
7.    Piotr Dobrowolski (gościnnie) I etap, Remigiusz Dolata II etap / Apacz

Tabor:
1.    Andrzej Walter – komendant ROK,
2.    Kazimierz Szwed.

Dzień 1 – 03.09.2012r.

Punktualnie o godz. 10.00 rano w poniedziałek na teren pałacu w Rogalinie zajechała sekcja konna ze swoim dowódcą na czele. Jak co roku na dziedzińcu pałacowym odbyła się krótka, ale bardzo wzruszająca uroczystość – ułani w towarzystwie ścisłego grona rodziny i przyjaciół rozpoczynali swoje zadanie.
Jeszcze kilka ciepłych słów Prezesa Towarzystwa, p. Tadeusza Jeziorowskiego i ks. Romana Poźniaka, jeszcze donośne odśpiewane „Bywaj dziewczę zdrowe” i z kwiatami na mundurach konnica wyruszyła w drogę.

Po opuszczeniu terenów pałacowych Oddział wyruszył w pierwszy, 40 km etap przemarszu. Na jego trasie znajduje się szkoła w Radzewie i tu miła niespodzianka – mimo że tego dnia już dawno zakończyły się uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego, w placówce pozostało bardzo liczne grono dzieci specjalnie po to, by powitać ułanów. Po krótkiej przerwie i wykonaniu kilku pamiątkowych zdjęć, konni ruszyli w dalszą drogę.
Pojenie koni i popas już tradycyjnie w rejonie miejscowości Kaleje. Tu kolejna niespodzianka – w miejsce odpoczynku ułanów przyjechała mama z dwójką swoich nastoletnich dzieci. Chciała im koniecznie pokazać konie, które w tym miejscu o tym czasie oglądają właściwie od urodzenia – przypominało nam to, przez ile to już lat ROK wypełnia swoje wrześniowe zadanie.
Przeprawiając się po drodze przez bród, ułani do Młodzikowa dotarli już wieczorem. Miło było zauważyć dynamiczny rozwój ośrodka, w którym od lat ROK ma zakwaterowanie.
Po oporządzeniu koni oraz przygotowaniu się do następnego odcinka, Oddział udał się na upragniony spoczynek.

Dzień 2 – 04.09.2012r.

Wczesnym odpasem koni ułani rozpoczęli kolejny etap przemarszu, którego pierwsza część wiodła wałem przeciwpowodziowym wzdłuż pięknie wijącej się po okolicy rzeki Warty. W tym roku wał został poddany remontowi, w związku z czym konnica miała niełatwe zadanie ominięcia ciężkiego sprzętu pracującego na ich trasie, co się udało dość sprawnie.
Zabytkowy żelazny most kolejowy to tradycyjny punkt na trasie, choć w tym roku pierwszy raz od wielu lat niemal nad głowami Oddziału przejechały dwa pociągi towarowe.
W rejonie Dębna nietypowa dla koni przeprawa przez rzekę – prom. Mimo pewnych obaw (trzy konie po raz pierwszy brały udział w przemarszu), na drugą stronę Warty Oddział dostał się bez trudu. Spieszone wojsko przeszło jeszcze kilkaset metrów i na terenie przylegającym do pobliskiego kościoła zorganizowano popas. W miejscu tym kolegów odwiedził członek ROK, wieloletni uczestnik przemarszu – Zdzisław Pilarski wraz z kuzynem, uzupełniając jednocześnie niezbędne zapasy prowiantu. Spotkanie to było dla uczestników wrześniowego szlaku niezwykle miłą niespodzianką.
Po skończonej przerwie Oddział wyruszył w drugą część etapu, która prowadziła między innymi przez punkt widokowy koło Śmiełowa, skąd rozciąga się piękna panorama na okolicę. 
Zwieńczeniem trudów wtorkowego etapu był wykonany w szyku dwójkowym galop – esencja jazdy konnej. Należy bowiem dodać, że na tak długich trasach konnych podstawowym chodem w jakim porusza się kawaleria jest stęp, czasem kłus. Celem odciążenia koni ułani okresowo również zsiadają z koni i idąc obok swoich wierzchowców pokonują kilka kilometrów pieszo.
Strudzony Oddział późnym popołudniem dotarł do miejsca zakwaterowania – miejscowości Antonin. Tu już tradycyjnie ciepłe przyjęcie uczestników przemarszu przez gospodarzy. Wieczór ten upłynął w takt licznych pieśni ułańskich.

Dzień 3 – 05.09.2012r.

Już o wschodzie słońca wyznaczeni ułani przystąpili do odpasu koni. Po ich oporządzeniu i uroczystym pożegnaniu gospodarzy, Oddział wyruszył w drogę.
Tuż po wymarszu ułani, już tradycyjnie, złożyli wizytę w szkole podstawowej w Komorzu k/Antonina. Po krótkiej prelekcji na temat kawalerii, 15 Pułku oraz idei samego przemarszu, ułani Michał Klóska (lanca) i Piotr Stachecki (szabla) przystąpili do pokazu władania białą bronią. Całość komentował komendant ROK – Andrzej Walter, przybliżając uczniom charakter i cel wykonywanych ćwiczeń.
Po opuszczeniu szkoły Oddział większość etapu przejechał leśnymi duktami otoczonymi kwitnącym wrzosem. W tym roku ponownie dokonano przegrupowania wojska i podziału go na dwa patrole. Ich zadaniem było improwizowane przeczesanie okolicznych zagród celem zebrania informacji o ruchu obcych wojsk. Po wykonaniu rozkazów pododdziały różnymi trasami dotarły do umówionego punktu zbiórki. Dla ułanów, a szczególnie nowych uczestników przemarszu, było to ciekawe urozmaicenie trasy.
Późnym popołudniem na horyzoncie ukazały się długo wyczekiwane zabudowania miejscowości Królików – miejsca zakwaterowania. Tu już po raz kolejny ułani zostali niezwykle gościnnie przyjęci, a na kolację z wojskiem przybyła zarówno rodzina goszczącego Oddział p. Henryka, jak i wieloletni przyjaciel Oddziału, p. Dobrucki.

Dzień 4 – 06.09.2012r.

Jeden z trudniejszych i najdłuższych etapów tegorocznego przemarszu rozpoczął się od wizyty w pobliskiej szkole w Grodźcu. Zebranym na płycie szkolnego boiska uczniom zaprezentowano zarówno sylwetkę ułana jak i spieszenie sekcji z odprowadzeniem koni przez koniowodnych (w tej roli Łukasz Walter i Piotr Stachecki, odprowadzający łącznie 6 koni + jadący za nimi Grzegorz Szymczak – reszta wojska spieszona). Po tej niecodziennej lekcji historii wykonano kilka pamiątkowych zdjęć, po czym Oddział opuścił gościnne progi tej miejscowości i udał się w dalszą podróż.
Kolejny postój wyznaczono w miejscowości Gliny, gdzie rokrocznie konie i ludzie są niezwykle gościnnie podejmowani przez miejscowych gospodarzy. Tu na spotkanie z ułanami przybyła młodzież szkolna, której z bliska zaprezentowano sylwetkę koni wojskowych, rzędy, umundurowanie oraz wyposażenie kawalerzysty. Po tej ciekawej lekcji historii dopięto popręgi i ruszono w dalszą drogę.
Tuż przed popasem w miejscowości Dzierzbin, konnica odwiedziła mieszczącą się tu szkołę – prezentując zebranym uczniom sylwetkę wrześniowej kawalerii. Po krótkiej prelekcji padł rozkaz wymarszu w dalszą drogę.
Późnym popołudniem na horyzoncie ukazały się kominy elektrowni w Turku – cel tego etapu był więc blisko.
Późnym wieczorem członkowie Oddziału zebrali się na uroczystej kolacji, na której spotkali się z  burmistrzem i przewodniczącym Rady Miasta Turek oraz goszczącym tego dnia ułanów Marcinem Klinkiewiczem. Takie spotkania są dla ułanów świadectwem gościnności jakiej codziennie doświadczają podczas przemarszu, a bez której ta piękna inicjatywa byłaby niemożliwa do zrealizowania.
Po kolacji Oddział udał się na zorganizowane na terenie zakwaterowania ognisko – śpiewom i opowieściom nie było końca.

Dzień 5 – 07.09.2012r.

Piąty dzień przemarszu Oddział rozpoczął przejazdem przez miasto Turek.
Pierwszym odwiedzonym miejscem był gmach urzędu miasta w Turku, gdzie ułani zostali oficjalnie powitani zarówno przez burmistrza tego miasta jak i starostę powiatu. Następnie Oddział zatrzymał się przy miejscowym przedszkolu, by ostateczne przemaszerować na teren Szkoły Podstawowej nr 1, gdzie na cześć ułanów przygotowano uroczystą akademię o charakterze patriotycznym. Ułani odwdzięczyli się uczniom donośnym śpiewem oraz ciekawą prelekcją na temat 15 Pułku.
Po tym krótkim, lecz niezwykle miłym spotkaniu ułani przemaszerowali na teren zakwaterowania, gdzie zaproszono uczniów kilku innych szkół. Zebranym dzieciom zaprezentowano pokaz spieszenia sekcji z odprowadzeniem koni przez koniowodnych (podobnie jak w szkole w Grodźcu) oraz władanie białą bronią konno. Dynamika i realizm pokazu znalazły swoje odzwierciedlenie w niezwykle emocjonalnym przyjęciu go przez zebrane dzieci.
Po pokazach uczniom zorganizowano ognisko, na które oddelegowano delegację ułanów w pełnym oporządzeniu – hitem wśród dzieci okazało się bieganie z karabinkiem kawaleryjskim na plecach (tak dla namacalnego zaprezentowania uczniom co się dzieje z karabinkiem podczas kłusa).
Wczesnym popołudniem ponownie osiodłano konie i wyruszono w zaplanowaną na ten dzień trasę przemarszu – do Uniejowa. Jadąc do celu można było z bliska podziwiać niecodzienne miejsca – kominy elektrowni, czy zbiornik o wodzie koloru lazurowego, lecz zupełnie pozbawionej życia. Podczas tego etapu niezbędne okazały się pałatki, gdyż zrobiło się dość chłodno i deszczowo. Ułanów i konie nieco rozgrzał niezwykle przyjemny galop, który wykonano w Czarnym Lesie tuż za zbiornikiem Przykona.
Już po ciemku osiągnięto cel – młyn w Uniejowie, gdzie wśród kompleksu epokowych zabudowań i wiatraków znajduje się m.in. chata, w której kręcono sceny do filmu pt. „Hubal”. Tam Oddział przywitał burmistrz tego pięknego miasta oraz przyjaciel ułanów p. Jan Palka, który od lat bezinteresownie wspiera ułanów.
Wieczór upłynął pod znakiem regeneracji wojska w leczniczych wodach z uniejowskich term.

Dzień 6 – 08.09.2012r.

Kolejny dzień przemarszu Oddział rozpoczął od udziału w uroczystościach rocznicowych upamiętniających wydarzenia z września 1939r., zorganizowanych w położonej w pobliżu Uniejowa miejscowości Czekaj. Obchody, podczas których Apel Poległych oczytał kol. Piotr Dobrowolski, zgromadziły szerokie grono przedstawicieli lokalnych władz i organizacji oraz mieszkańców.
Podczas powrotu do miejsca zakwaterowania, ułani w kolumnie dwójkowej wykonali bardzo przyjemny galop po otaczających tę miejscowość rżyskach.
Na miejscu okazało się, że zagrodę w Uniejowie wizytował goszczący na tych ziemiach ambasador Azerbejdżanu Hasan Hasanov wraz z rodziną – spotkanie stało się okazją do krótkiego przedstawienia delegacji z tak odległego kraju obrazu polskiej kawalerii.

Tego dnia do grupy konnej dołączył Marcin Gauden luzując tym samym Piotra Dobrowolskiego.
Wczesnym popołudniem podstawiono koniowóz, którym przetransportowano cały Oddział do Walewic. Operacja ta była niezbędna, gdyż od wielu lat Oddział uczestniczy w uroczystościach rocznicowych oraz zawodach zorganizowanych w tej właśnie miejscowości, w ramach upamiętnienia bratniego 17 Pułku Ułanów Wielkopolskich. Wspomniane obchody odbywają się zawsze w drugą niedzielę września, a więc w tym roku dokładnie w środku wrześniowego szlaku członków ROK.
Po zakwaterowaniu koni i ludzi w budynkach kompleksu Stadniny Koni Walewice, ułani udali się na spoczynek.

Dzień 7 – 09.09.2012r.

Udziałem w polowej Mszy św. oraz w uroczystościach rocznicowych zorganizowanych pod zlokalizowanym w Walewicach pomnikiem upamiętniającym 17 Pułk Ułanów Wielkopolskich, ułani rozpoczęli siódmy dzień przemarszu.  Wspomniane obchody już od lat gromadzą liczne grono pocztów sztandarowych, młodzieży szkolnej, kombatantów oraz okolicznych mieszkańców. Po Apelu Poległych oraz części artystycznej przygotowanej przez uczniów okolicznych szkół, konni donośnie odśpiewali „Jak to na wojence ładnie”.
Z kolei w przerwie rozgrywanych równocześnie zawodów w skokach przez przeszkody o Memoriał 17 Pułku Ułanów Wielkopolskich, Oddział zaprezentował swoje umiejętności w zakresie spieszania sekcji, powodowania końmi przez koniowodnych oraz wyszkolenia pojedynczego ułana – w tym celu dynamiczny pokaz władania szablą dali Łukasz Walter i Piotr Stachecki, lancą natomiast Michał Klóska.
Po pokazach dowódca wydał rozkaz udania się na krótki odpoczynek, by dać wytchnienie ludziom, a przede wszystkim koniom. Komendant ROK – Andrzej Walter wziął natomiast udział w dalszej części zawodów w roli jednej z osób dekorującej zwycięzców.
Po południu do grupy konnej dołączył Remigiusz Dolata, zamieniając na stanowisku Grzegorza Szymczaka.
Oddział w nowym składzie udał się pod wieczór na spacer konny wśród rozpościerających się w okolicy stawów – nie sposób znaleźć słowa mogące opisać piękno zachodzącego słońca nad wodą – widziane z końskiego grzbietu.

Dzień 8 – 10.09.2012r.

Poniedziałkowy dzień rozpoczął się ponownym transportem koni walewickim koniowozem z powrotem na trasę przemarszu – w rejon Łęczycy. Ten etap był dla Oddziału pewną niewiadomą, wiódł bowiem nieznaną, dotąd słabo rozpoznaną trasą.
Spoglądając raz po raz w mapę, dowódca bez większych kłopotów doprowadził swoje wojsko do zaplanowanego miejsca popasu. Przygody zaczęły się dopiero w drugiej części trasy – w pewnym momencie droga niespodziewanie zaczęła się zmieniać w coraz to gęstszy gąszcz krzewów. Ostatecznie nie było innej rady jak zejść z koni i na żywym przykładzie przekonać się, dlaczego jeden ułan w sekcji wyposażony był w czekanik.
Warto zaznaczyć, że po tylu dniach wspólnego dzielenia trudów przemarszu, wojsko ufnie i bez zawahania podążało za swoim dowódcą. Oddział w tej niełatwej sytuacji odczuł znaczenie subordynacji w wojsku – po pewnym czasie bez żadnego uszczerbku na zdrowiu koni i ludzi ułani osiągnęli zaplanowaną przeprawę przez autostradę A-1 w Mąkolicach.
Podczas przejazdu przez tę miejscowość, niemal u każdej bramy ułanów witały całe rodziny, nierzadko kilka pokoleń domowników. W zlokalizowanej we wsi szkole napojono konie i udano się w dalszą drogę.
Boczki Domaradzkie – cel ósmego dnia przemarszu, osiągnięto już po ciemku, przy pięknie ugwieżdżonym niebie. Oddział, po oporządzeniu koni, udał się na kolację z gospodarzami.
Warto odnotować, że cały ten etap (ponad 40 km) jeden z ułanów przebył jadąc wierzchem, dodatkowo prowadząc konia jucznego w ręku.

Dzień 9 – 11.09.2012r.

Na dzień przed założoną datą osiągnięto cel przemarszu, mimo to postanowiono nie marnować tego czasu.
Wczesnym rankiem ułani w pełnym oporządzeniu konno powitali księdza biskupa Andrzeja Dziubę. Komendant ROK odpowiadał na szereg pytań wyraźnie zaciekawionego Oddziałem i 15 Pułkiem ordynariusza diecezji łowickiej, po czym konni donośnie odśpiewali „Rozkwitały pąki białych róż”.
Następne ułani udali się do Szkoły Podstawowej nr 1 do Głowna, gdzie zaprezentowali pokaz musztry na poziomie sekcji oraz wyszkolenie pojedynczego ułana – w tej roli Łukasz Walter (szabla) i Michał Klóska (lanca). Po obiedzie udano się z powrotem na kwatery w Boczkach Domaradzkich, gdzie specjalnie dla gospodarzy i zebranych gości Michał Klóska wykonał bardzo precyzyjny pokaz władania lancą i szablą.
Na wieczór gospodarze przewidzieli już tradycyjne spotkanie ułanów z licznym gronem swoich przyjaciół. Rauty te mają charakter patriotyczny – w ich trakcie śpiewa się bardzo liczne pieśni ułańskie i biesiadne, a rozmowy nierzadko tyczą się polskiej historii i wojskowości oraz jakże pięknego jej elementu – kawalerii.
W tym roku jedna z uczestniczek spotkania, poetka pani Joanna Bolimowska, zaaranżowała krótkie przedstawienie, w które zaangażowała członków Oddziału. Składało się ono z kilku elementów – śpiewu solo i w chórze zwrotek pieśni „Rozkwitały pąki białych róż” oraz „Dziś do ciebie przyjść nie mogę”, przeplecionego deklamowanym śliczną łowicką gwarą autorskim wierszem artystki, opowiadającym historię matek partyzantów. Mimo braku wcześniejszych przygotowań,. przedstawienie zostało bardzo ciepło przyjęte przez zebranych gości.
Dopiero późną nocą ułani zmrużyli oczy, wciąż nucąc ułańskie pieśni.

Dzień 10 – 12.09.2012r.

Ostatni i jednocześnie najważniejszy dzień przemarszu zaczął się od wzmożonego ruchu w stajni – ułani od samego rana pielęgnowali swoje konie, mundury i ekwipunek – wszystko pod okiem kamery poznańskiego oddziału TVP.
Tuż przed godz. 12.00 Oddział pojawił się na lizjerze lasu położonego w pobliżu pomnika upamiętniającego śmierć ppłk. Tadeusza Mikke, po czym polami przedostał się pod obelisk – stawiając się pod nim punktualnie w południe. Po ustawieniu wojska w odpowiednim szyku, dowódca Oddziału Łukasz Walter złożył uroczysty meldunek ppłk. Mikke o wypełnieniu zadania, jakim był przemarsz historycznym szlakiem bojowym 15 Pułku Ułanów Poznańskich z września 1939r.
Następnie głos zabrał Prezes Towarzystwa b. Żołnierzy i Przyjaciół 15 Pułku Ułanów Poznańskich, p. Tadeusz Jeziorowski.
Na uwagę zasługuje bardzo liczne grono zebranych pod pomnikiem osób, wśród których oprócz rodzin i przyjaciół ułanów należy wymienić m.in.:
- żołnierzy z 15 Batalionu Ułanów Poznańskich, którzy pełnym autobusem przyjechali aż z Wędrzyna wystawiając poczet proporcowy,
- poczty sztandarowe wraz z młodzieżą szkolną - ze Szkoły Podstawowej Nr 77 im. 15 Pułku Ułanów Poznańskich z Poznania, z Zespołu Szkół Budownictwa Nr 1 im. Gen. Andersa w Poznaniu, z Zespołu Szkół w Popowie Głowieńskim oraz ze Szkoły Podstawowej Nr 1 w Głownie i ze Szkoły Podstawowej Nr 2 w Głownie – wraz z opiekunami,
- przedstawicieli Zarządu Towarzystwa,
- przedstawicieli lokalnych władz, w tym Przewodniczącego Rady Gminy Głowno oraz radnych Gminy Głowno,
- harcerzy z Głowieńskiego Hufca oraz z Poznania,
- druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej w Boczkach Domaradzkich i w Ziewanicach,
- bardzo liczne grono mieszkańców okolicznych miejscowości.
Wśród zgromadzonych zauważyć można było również i osoby ubrane w mundury historyczne – Piotr Walter i Agata Leśniak pojawili się w mundurach 2 Korpusu Polskiego, z okresu walk 15-staków pod Monte Cassino, natomiast kandydat do ROK Tomasz Szymański przybył ubrany w garnizonową wersję sukiennego munduru wz. 19 (w uznaniu za zapał i zaangażowanie, otrzymał on specjalną zgodę Komendanta na założenie barw pułkowych).
Po złożeniu wiązanek kwiatów przez wymienione wyżej delegacje, nastąpiła chwila na przywitanie się z rodzinami oraz wykonanie pamiątkowych zdjęć.
Po zakończeniu uroczystości pod pomnikiem, Oddział konno udał się na miejsce zakwaterowania, natomiast spieszona delegacja ułanów udała się do pobliskich Bielaw, gdzie w tamtejszym kościele zorganizowano Mszę św. w intencji poległych żołnierzy września 1939r. W liturgii wzięły udział również poczty sztandarowe i proporcowe, w tym poczet Oddziału w składzie Piotr Stachecki (dowódca pocztu), Michał Klóska (proporcowy) i kandydat do ROK Aleksander Jagodziński (przyboczny). Dla tego ostatniego było to również wyjątkowe wyróżnienie, za duże zaangażowanie oraz wzorową postawę podczas całego przemarszu.
Po zakończonej liturgii oraz po krótkim poczęstunku na terenie szkoły w Bielawach, ułani wrócili do miejsca zakwaterowania, gdzie czekał już podstawiony przez Stadninę Koni Walewice duży koniowóz. W ulewnym deszczu sprawnie zapakowano do niego konie i rzędy, po czym wybrano się, już transportem mechanicznym, w drogę powrotną.
Wszyscy członkowie Oddziału wracali z poczuciem satysfakcji z po raz kolejny dobrze wykonanego zadania.

Ku chwale Pułku i dla dobra polskiej Kawalerii!!

Autor tekstu: Piotr Stachecki