Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Galeria



Nasi partnerzy

Partnerzy

Współpraca

Artykuły

Relacja z Zawodów Militari 2007

Jeszcze na miesiąc przed Dniami Ułana wydawało się,  że będą one największe w swojej historii. Po rozesłaniu informacji o Święcie i Zawodach Militari, wstępnie, do udziału zgłosiło się 120 uczestników (w tym 40 zawodników). Ku uciesze wszystkich zgłosiło się wiele nowych środowisk, które jeszcze w Poznaniu na DU nie były.

Jednak wraz z upływem czasu zgłoszenia z różnych przyczyn losowych zaczęto wycofywać. Ostatecznie na odprawie technicznej zawodów (lub niektórzy po niemałych przeżyciach nieco później) zgłosiło się 25 zawodników z następujących środowisk: Ochotniczy Szwadron Kawalerii im. 1 Pułku Szwoleżerów JP (2),  Stowarzyszenie Szwadron Niepołomice w b. 8 PU ks. Józefa Poniatowskiego (6), Stowarzyszenie Polski Klub Kawaleryjski w b. 16 PU Wielkopolskich (1), Klub Kawaleryjski im. 12 PU Podolskich (4), Stowarzyszenie   Miłośników Kawalerii im. 1 PU Krechowieckich (4), Stowarzyszenie Polski Klub Kawaleryjski w b. 8 Pułku Strzelców Konnych (1), Harcerska Drużyna Jeździecka - Spirydion w b. 5 PU Zasławskich (2), Polski Klub Kawaleryjski w b. 7 Dywizjonu Artylerii Konnej (1), Ochotniczy Reprezentacyjny Odział Ułanów Miasta Poznania (1), Reprezentacyjny Oddział Konny Towarzystwa Byłych Żołnierzy i Przyjaciół 15 PU Poznańskich (2). Uważam to za bardzo dobry wynik zważywszy na fakt, iż nie przyjechali „stali bywalcy” zawodów (Szwadron Wojska Polskiego i 7 SDH im. płk Beliny-Prażmowskiego w b. Pułku 3 Ułanów Śląskich). Powiem krótko – Koledzy bardzo nam Was brakowało. Mimo to w niedzielnych uroczystościach brała udział niemal setka konnych.


Pierwszy dzień rozpoczęliśmy od przeglądu weterynaryjnego. Wierzchowce ogólnie prezentowały się w dobrej kondycji, choć niektóre w nieco gorszej. I niestety w z tego powodu jeden z liczących się zawodników – gospodarzy – niestety nie został dopuszczony do dalszych zmagań. Niedługo po przeglądzie rozpoczęła się ocena wyglądu, jeźdźca, rzędu i konia. Już w tej konkurencji można było zauważyć pewne dysproporcje w podejściu zawodników do spraw umundurowania. Choć czołówka prezentuje naprawdę wysoki poziom, co można zauważyć po wynikach. Pierwsze miejsce egzequo wywalczyli Grzegorz Wojtaczka na Zamęcie i Piotr Walter na Mixerze. Część zawodników zgłaszała mi, że ta konkurencja jest ich zdaniem niepotrzebna lub ma za dużą wagę „bo już wszyscy utrzymują pewien poziom”. Mi się natomiast wydaje, że właśnie na przykładzie tego roku widać jak wiele jeszcze w tej kwestii jest do zrobienia. A to że ma ona duży wpływ na zawodników widać po tym jak z roku na rok coraz rzadziej zdarzają się różnego rodzaju „kwiatki”.


Image Pierwszą konkurencją sportową było ujeżdżenie,  które przebiegało bardzo przewidywalnie do  momentu, w którym okazało się, że jedna z ekip nauczyła się ubiegłorocznego programu. Ale jak przystało na prawdziwych kawalerzystów koledzy ani myśleli się poddawać. Szybko przyswoili sobie nowy program i „na koń”. Na szczególne uznanie zasłużył należący do wspomnianej ekipy G. Wojtaczka, który uplasował się na trzeciej pozycji – zaraz za P. Walterem i Cezarym Wysockim jadącym na Guliwerze. Właśnie w tej sytuacji ułani z Niepołomic wzbudzili moją sympatię i uznanie. Odpowiedzią na niespodziewany problem była szybka mobilizacja uwieńczona (nie)pewnym przejazdem z uśmiechem na twarzy. Dla mnie właśnie to był przejaw fantazji ułańskiej. Niestety właśnie na nią powołuje się część ułanów robiąc różne głupoty w żaden sposób nielicujące z powagą munduru czy zdrowym rozsądkiem. Podczas zawodów szczególnie jedna ekipa zasłynęła z takiej „fantazji” uskuteczniając np przejazdy w pełnym galopie „poczty węgierskiej” tuż przy maneżu w trakcie trwania przejazdu innych zawodników. Na szczęście jest to niewielki procent wszystkich, ale niestety najbardziej widoczny. Dla organizatora takie sytuacje to dobra nauczka. Już pierwszy taki wybryk musi skutkować natychmiastowym usunięciem z terenu zawodów.

ImageRównolegle z ujeżdżeniem odbywały się skoki, które miały formę konkursu dwufazowego – tzw. szwajcarskiego. Pierwsza faza miała znaczenie w klasyfikacji ogólnej, natomiast druga miała wyłonić zwycięzcę tej konkurencji. Został nim P. Walter, który okazał się o dwie sekundy lepszy od Jana Znamiec na koniu Karbid. Piątkowe zmagania sportowe zakończyliśmy strzelaniem z pistoletu, które odbywało się koszarach 15 PU Poznańskich. Konkurencja dzięki fachowej obsłudze i doświadczeniu prowadzących przebiegła bardzo bezpiecznie i sprawnie. Tym razem najlepszy wynik „wystrzelał” sobie Ireneusz Jambor.

Drugiego dnia zawodów, po zapoznaniu się z trasą przejazdu rozpoczęliśmy kros, który oczywiście rozgrywał się na malowniczych terenach Hipodromu Wola. Kros okazał się niełatwym zadaniem dla części zawodników gdyż ukończyło go tylko 10 zawodników. Najlepszymi w tej konkurencji okazali P. Walter, który przyjechał o sekundę bliżej normy czasu niż Michał Marcinkowski na koniu Epopeja. Jak można zauważyć do tego momentu niepodważalnym liderem zawodów był Piotr Walter, który po pięciu konkurencjach miał przewagę 32,7 punktów nad M. Marcinkowskim i 83,4 nad Konradem Głuchowskim na Gwardziście. Praktycznie była to pozycja prawie niezagrożona, a jednak…

Image W następnych konkurencjach władania lancą i szablą zawodnicy startowali w kolejności odwrotnej do zajmowanych miejsc. Na obie próby składa się po 10 ćwiczeń, które należy wykonać w dokładnie określony przez regulamin kawalerii sposób. Aby ćwiczenia były wykonywane w odpowiednio szybkim tempie w tych konkurencjach punkty karne naliczane są za każdą rozpoczętą sekundę przejazdu. Zasada ta skutecznie mobilizuje zawodników do efektownego pokazu swoich umiejętności. Podczas konkurencji władania lancą emocje podgrzewane upalnym słońcem wzrastały wraz z ilością ukończonych przejazdów. Najwięcej emocji jednak dostarczył ostatni przejazd w tej konkurencji, w trakcie którego zawodnik utracił lancę, co zgodnie z regulaminem zawodów poskutkowało eliminacją w tej konkurencji i brakiem szans na zajęcie liczącego się miejsca w klasyfikacji ogólnej. Niezależnie od tego na uwagę zasługiwał wzorowy, wykonany w doskonałym tempie przejazd Piotra Piekarczyka na Bursztynie, który zapewnił mu zwycięstwo w tej konkurencji. W próbie władania szablą P. Piekarczyk również okazał najlepszy.

Ostatecznie zawody zwyciężył przedstawiciel gospodarzy Michał Marcinkowski, drugie miejsce zajął Konrad Głuchowski a trzecie Jakub Tryc na Module. Serdeczne gratulacje składam oczywiście wszystkim zawodnikom.

Zawody Militari to tylko część obchodów Święta. Dni Ułana przez prawie ćwierć wieku wykształciły w swojej formule wiele innych bardzo ważnych elementów. Corocznie w sobotę wieczorem odbywa się uroczysty capstrzyk z apelem poległych pod pomnikiem 15 PU. Ostatnimi laty z okazji Święta odbywa się również bankiet w Sali Białej Urzędu Miejskiego w Poznaniu. Widowiskowości i dynamiki Dniom Ułana dodają Zloty Grup Rekonstrukcji Historycznej. W tym roku bardzo ważnym punktem programu była Msza Św. przed autentycznym ołtarzem 15 PU, po której tradycyjnie odbyła się defilada ulicami miasta zakończona festynem rodzinnym na cytadeli.

Jeszcze raz składam wszystkim serdeczne podziękowania za wkład pracy i czasu w pomoc przy organizacji tak dużego przedsięwzięcia.