Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Galeria



Nasi partnerzy

Partnerzy

Współpraca

Artykuły

Przemarsz 2011 - dzień 10

12 września 1939r. w wyniku odniesionych ran zmarł pierwszy wojenny dowódca 15 Pułku Ułanów Poznańskich – ppłk. Tadeusz Mikke. Z czasem jego podkomendni przysięgli sobie, że w dniu rocznicy tego wydarzenia będą gromadzić się w miejscu jego śmierci, by tym samym oddać hołd oficerowi.

 

Ideę tę podjęli, i już od wielu lat podtrzymują, członkowie Reprezentacyjnego Oddziału Konnego Towarzystwa Byłych Żołnierzy i Przyjaciół 15 Pułku Ułanów Poznańskich. Czas i trasę swojego wrześniowego szlaku dostosowują zawsze tak, by 12 września punktualnie o godz. 12.00 stawić się pod kamieniem upamiętniającym śmierć ppłk. Mikke. Ostatni i jednocześnie najważniejszy dzień przemarszu zaczął się, zatem od wzmożonego ruchy w stajni – ułani od samego rana pielęgnowali swoje konie oraz reperowali ewentualne ubytki w umundurowaniu i sprzęcie. Po śniadaniu wyruszono z miejsca zakwaterowania pod wspomniany kamień. Po krótkim rekonesansie wyznaczono poszczególnym pododdziałom zadania i cała grupa udała się do leżącego nieopodal zagajnika, by tam oczekiwać rozkazów wymarszu pod kamień.

{pgslideshow view=category|categoryid=43|imageid=9999|overlib=3|float=left|pluginlink=1|type=0}

Krótko przed godz. 12.00 Oddział pojawił się na lizjerze lasu, po czym polami przedostał się pod pomnik, gdzie na ułanów czekały już rodziny, przyjaciele, liczne grono dzieci, młodzieży szkolnej, harcerzy i okolicznych mieszkańców oraz sztandary i poczty szkół i wojska (15 Batalionu Ułanów Poznańskich – spadkobierców barw i tradycji 15 Pułku). Wśród zgromadzonych zauważyć można było również i osoby ubrane w mundury historyczne – Michał Klóska (członek Oddziału Konnego) pojawił się w wersji garnizonowej munduru, z kolei przyjaciel Oddziału, członek Towarzystwa Dale Taylor wraz z dziewczętami odtwarzającymi Pomocniczą Służbę Kobiet pojawili się w mundurach 2 Korpusu Polskiego, z okresu walk 15-staków pod Monte Cassino.

Po złożeniu przez komendanta Oddziału meldunku o wykonaniu zadania, polegającego na przemarszu historycznym szklakiem bojowym 15 Pułku z września 1939r., nastąpiło przemówienie prezesa Towarzystwa – Tadeusza Jeziorowskiego. Następnie delegacje przystąpiły do złożenia wiązanek kwiatów pod kamieniem.

W tym właśnie momencie przy pobliskich zabudowaniach nastąpiło kilka krótkich eksplozji, imitujących atak jednostek niemieckich na zamieszkałą przez Polaków wioskę. Komendant bezzwłocznie wydał wydzielonym wcześniej pododdziałom odpowiednie rozkazy i nastąpiło przegrupowanie wojska – trzech jeźdźców galopem wykonało manewr oskrzydlający i zajęło pozycję na prawej flance nieprzyjaciela. Dwóch innych ułanów w tym czasie odjechało w bezpieczne miejsce imitując odprowadzenie rannych z dala od działań wojennych. Z kolei trzech pozostałych ułanów podjechało od czoła do wioski, gdzie nastąpiło spieszenie wojska. Jeden koniowodny odprowadził galopem trzy konie w bezpieczne miejsce, a dwóch spieszonych ułanów przystąpiło do natarcia na wieś. Kilkanaście kolejnych eksplozji symulowało walki w zabudowaniach. Po wyparciu wroga ze wsi dowódca dał znak do przyprowadzenia koni przez koniowodnego, po czym na sygnał trąbki całe wojsko zajechało ponownie pod kamień. Tą krótką inscenizacją ułani zaprezentowali zebranym gościom metodę walki kawalerii we wrześniu 1939r. i główny jej element – spieszenie ułanów i odprowadzenie koni przez koniowodnych w bezpieczne miejsce. Oczywiście liczbę wojska należało w wyobraźni przemnożyć kilkakrotnie.

Jedynie kilka osób było wtajemniczonych w plany przeprowadzenia improwizowanego natarcia, w związku, z czym zaskoczenie zebranych pod pomnikiem gości było zupełne. Z kolei członkom Oddziału dużą satysfakcję przyniósł entuzjazm, z jakim przyjęto tę krótką inscenizację.

Po zakończeniu uroczystości pod pomnikiem, Oddział konno udał się do pobliskich Bielaw, gdzie ułani podczas zorganizowanej w tamtejszym kościele Mszy św. wystawili poczet proporcowy. W jego składzie pojawił się z proporcem Michał Klóska. Jako przybocznego wyznaczono Łukasza Waltera, całością dowodził Piotr Stachecki.

Po zakończonej liturgii oraz po krótkim poczęstunku na terenie parafii, konie zapakowano do podstawionego przez Stadninę Koni Walewice dużego koniowozu i wybrano się, już transportem mechanicznym, w drogę powrotną.

Wszyscy członkowie Oddziału wracali z poczuciem satysfakcji z dobrze wykonanego zadania.

Ku Chwale Pułku i dla dobra polskiej Kawalerii!!