Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Galeria



Nasi partnerzy

Partnerzy

Współpraca

Przemarsz 2011 - dzień 5

Uniejów – cel naszego środowego etapu oddalony jest od Turku zaledwie o 25 km jazdy konno. Pokonanie tego stosunkowo krótkiego etapu zaplanowano na popołudniową część dnia. Do południa natomiast Oddział przemarszem przez miasto zajechał pod gmach urzędu miasta w Turku, gdzie został oficjalnie powitany zarówno przez burmistrza tego miasta jak i starostę powiatu.Należy dodać, że od tego dnia aż do końca przemarszu do ułanów dołączył ich przyjaciel - Roman Gronowalski na koniu Lord. {pgslideshow view=category|categoryid=43|imageid=1709|overlib=3|float=left|pluginlink=1|type=0}

 

Po wykonaniu pamiątkowych zdjęć, sekcją przemaszerowano na teren szkoły podstawowej nr 1, gdzie przygotowano na cześć Oddziału akademię o charakterze patriotycznym. Ułani odwdzięczyli się uczniom donośnym śpiewem oraz ciekawą prelekcją na temat 15 Pułku, kładąc nacisk na ciekawe niuanse, o których nie sposób się dowiedzieć z Internetu czy literatury.

Po tym krótkim, lecz niezwykle miłym spotkaniu ułani przemaszerowali na teren zakwaterowania, gdzie zaproszony uczniów kilku innych szkół. Tym uczniom zaprezentowano dodatkowo pokaz musztry konnej oraz władania szablą i lancą konno. Po pokazach dzieciom zorganizowano ognisko, oddział natomiast udał się na krotką przerwę.

Wczesnym popołudniem ponownie osiodłano konie i wyruszono w zaplanowaną na ten dzień trasę przemarszu. Tym razem, oprócz leśnych duktów i pól, wiodła ona zarówno wzdłuż kominów elektrociepłowni, jak i w pobliżu dwóch jezior. Jedno z nich to zbiornik o wodzie koloru lazurowego, lecz zupełnie pozbawionej życia. Drugie z kolei, stanowi element zrekultywowanego pokopalnianego terenu, zagospodarowanego na akwen wodny udostępniony na cele rekreacyjne – w tym jeziorze na moment Oddział wjechał końmi do wody, by nieco schłodzić im nogi i je napoić.

Po krótkiej przerwie ułani ruszyli w dalszą trasę, szczęśliwie omijając widoczną na horyzoncie wielką ulewę. Spadło na nich jedynie kilka kropel, lecz śpiew jednego z jeźdźców mający na celu odstraszyć deszcz skutecznie spełnił swoje zadanie – tak oto niemal o zmierzchu, jedynie lekko zroszeni deszczem ułani osiągnęli swój cel – kasztel w Uniejowie. Konie natomiast zakwaterowano w stajni przyjaciela Oddziału, wielkiego pasjonata koni, z którego uprzejmości i bezinteresowności już od lat ułani z wdzięcznością korzystają.