Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Galeria



Nasi partnerzy

Partnerzy

Współpraca

Pokazy kawaleryjskie podczas Festiwalu Jeździeckiego w Baborówku

Festiwal Jeździecki Baborówko to nazwa corocznych zawodów jeździeckich we Wszechstronnym Konkursie Konia Wierzchowego. Impreza ta ma charakter międzynarodowy i na takim poziomie jest organizowana. W 2011 roku zmagania zawodników w Stadninie Koni Baborówko odbywały się od 16 do 17 lipca. Należy podkreślić, że układ torów przeszkód, ich budowa oraz poziom organizacji samych zawodów był imponujący. Można się pokusić nawet o porównanie niektórych elementów crossu do tych ustawionych w brytyjskim Badminton. Szczególną uwagę przykuła licznie zgromadzona publiczność, co jak na polskie realia imprez hippicznych było nie lada zaskoczeniem.

Organizatorzy dokonali wielu zabiegów, aby uatrakcyjnić te zawody i to zarówno dla zawodników, trenerów, jak i szerszego grona sympatyków jeździectwa. Ciekawym rozwiązaniem było umożliwienie publiczności w miarę swobodnego poruszania się po wyznaczonych miejscach na trasie crossu. Właściciele Stadniny tworząc wspaniałe kombinacje przeszkód sprawili, że widz z całkiem bliska mógł przypatrzeć się sztuce pokonywania naturalnych przeszkód, w tym jednych z najciekawszych – przeszkód wodnych.

Podczas ostatniego dnia zawodów zorganizowano również liczne pokazy jeździeckie, w tym niezwykle elektryzujące zawody zaprzęgów konnych oraz równie efektowny pokaz kawaleryjski, zaprezentowany przez członków naszego Reprezentacyjnego Oddziału Konnego.

W pokazie tym brały udział dwie pary: Felicja, którą dosiadał Piotr Walter oraz Formoza z Mikołajem Walterem na grzbiecie. Istotną rolę w widowisku odegrali również luzacy, pomagający w przeprowadzeniu pokazu: Aleksander Jagodziński oraz Piotr Stachecki, ten ostatni pełniący także rolę narratora spektaklu. Ułani w perfekcyjny sposób zaprezentowali elementy przedwojennego wyszkolenia kawaleryjskiego. W pełnym wyposażeniu i umundurowaniu polowym (a więc takim, w jakim ułan szedł do boju we wrześniu 1939 roku) przedstawili pokaz władania szablą i lancą konno (wprawdzie lance w Wojsku II Rzeczypospolitej po raz ostatni w regularnym boju były użyte w wojnie polsko – bolszewickiej 1920r., to ułani ćwiczyli elementy władania tą bronią aż do 1939r. Idąc na wojnę we wrześniu tego roku lance bowiem pozostawiono w koszarach lub w taborach).

Podczas tego dynamicznego przedstawienia można było zobaczyć zbieranie kółek o średnicy 20 cm lancą i szablą – dla urozmaicenia kółka te trzymali luzacy tuż obok głowy. Ułani cięli również łozy i kapustę oraz… jabłko, co do wymagało dużego skupienia i perfekcyjnie wykonanego cięcia. Wszystkie elementy pokazu prezentowano w zawrotnej prędkości – osiągnięty w ten sposób efekt dynamizmu idealnie obrazował siłę rozpędzonego konia oraz wyjaśniał, dlaczego szarżująca kawaleria wywoływała wśród przeciwników tak wielki popłoch.

Na sam koniec spektaklu, który został nagrodzony gromkimi brawami, jeden z jeźdźców na koniu Felicja wykonał kilka skoków przez płonącą przeszkodę, przedstawiając tym samym wspaniałą relację opartą na wzajemnym zrozumieniu i zaufaniu pomiędzy koniem a ułanem.

I kto, jak kto, ale zawodnicy WKKW potrafią dostrzec tę niewidzialną nić łączącą dzielnego konia i wytrwałego jeźdźca.

Autor tekstu: PiW